O byciu niepotrzebnym :)

„Kasia, pouczysz się z nami matematyki?”

To przyszłam. Siedzę. Ledwo za nimi nadążam, bo do dwojga szóstoklasistów dołączyła Zosia z gimnazjum, i w parę minut kartki zapełniły się wszystkimi możliwymi rodzajami trójkątów i czworokątów, a wokół nich pałętały się te same figury wycięte z papieru w kratkę. A ja tylko siedzę i zadaję pytania – nie po to, żeby sprawdzać ich wiedzę, tylko żeby ją zdobywać.

To są sytuacje, w których wspaniale jest być niepotrzebnym. :)

12717629_1122553967777161_8363738959344898731_n

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather

Społeczność szkolna

Na czym polega społeczność szkolna?

Podczas rozmów o alternatywnych formach edukacji, stawiających na indywidualizację procesu uczenia się, niezwykle często spotykamy się o obawą, czy dziecko, które nie musiało dostosować się do wymogów szkoły systemowej, poradzi sobie w przyszłości w grupie, na studiach, w pracy – w miejscach wymagających właśnie dostosowania.

Odpowiedź na tę wątpliwość opiera się na jednej z dwóch równorzędnych podstaw, na których budowana jest edukacja demokratyczna – społeczność (drugą jest motywacja wewnętrzna).

Społeczność szkolna to wszystkie osoby, które uczestniczą w życiu szkoły – uczniowie, mentorzy, czasem goście, wolontariusze, rodzice – z których każdy ma dokładnie tyle samo ważący głos w dyskusji. Granice, z którymi styka się społeczność wyznaczają:

  • granice każdego z jej członków,
  • prawo polskie i międzynarodowe.

Granice każdego z członków to bardzo ważny punkt w budowaniu społeczności szkolnej. Demokracja o jakiej mówimy w edukacji demokratycznej czerpie z najbardziej etycznego i humanistycznego nurtu – głębokiej demokracji. Polega ona na tym, że każdy głos powinien być wysłuchany, a wypracowanie ma wynikać nie tyle ze zgody większości, co z braku sprzeciwu całej społeczności (dążenie do konsensusu zamiast rywalizujących opcji). W głębokiej demokracji nie zadajemy sobie pytań o to, kto ma rację, tylko jakie rozwiązanie jest optymalne. Pracujemy nad nim razem, do skutku, wysłuchując wszystkich wątpliwości. Czasem rozwiązanie jakiejś sprawy trwa z tego powodu wiele dni – co także jest wiele uczącym procesem.

Uczestniczenie w społeczności szkolnej pozwala pamiętać, że jeżeli dziś dam sobie dziś możliwość usłyszenia innych, kiedyś także mój głos zostanie usłyszany. To wartość, której znaczenie jest nie do przecenienia, czego zrozumienie przychodzi młodym ludziom z taką łatwością, której szczerze życzyć należy dorosłym.

Konieczność przestrzegania prawa stawia mentorów w nieco innej (niż dzieci) sytuacji reprezentowania społeczności szkolnej na zewnątrz. Jako że polskie prawodawstwo zakłada, że osoba nieletnia jest niezdolna do czynności prawnych (w dużym uproszczeniu), na dorosłych w szkole spoczywa prawny obowiązek dopilnowania niełamania obowiązujących prawa polskiego i międzynarodowego. Inaczej mówiąc – choć uczniowie mają pełne prawo do decydowania o tym, w jaki sposób spędzają czas w szkole, decyzje te ograniczają granice innych oraz prawo, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo i ową zgodność z prawem ponoszą dorośli.

Co daje społeczność szkolna?

Społeczność szkolna daje wsparcie. Jest grupą osób, które rozmawiają ze sobą – mówią o swoich uczuciach, potrzebach i poglądach oraz słuchają innych. Współdecydując o sprawach istotnych dla nich, uczą się współdziałać harmonijnie i odpowiedzialnie. Społeczność jest gwarancją tego, że uczeń tej szkoły będzie osobą świetnie przygotowaną do podporządkowania się – kiedy będzie to w interesie grupy, z którą współpracuje. Jednocześnie zaufanie do samego siebie i własnej oceny sytuacji, samodzielność myślenia i brak nabytego lęku przed krytyką i osądem pozwolą mu na merytoryczne, służące przedsięwzięciu spojrzenie na zagadnienie i swoją w nim rolę. Społeczność szkolna to także narzędzie, dzięki któremu uczeń swoje krytyczne uwagi i zastrzeżenia potrafi poddać pod dyskusję i przedstawić w sposób inspirujący, a nie ofensywny. Trudno wyobrazić sobie zdrową, pozbawioną przemocy sytuację, gdzie cechy te rozpatrywane byłyby w kategorii dyskwalifikujących na rynku pracy lub grupie.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather

Wewnętrzna motywacja

Edukacja często kojarzy się z koniecznością.

Na myśl o wolnej, pozbawionej przymusu edukacji, dorośli często zadają pytania o to, jak zmotywować dziecko do nauki, skłonić by nauczyło się ułamków, historii Cesarstwa Rzymskiego, budowy i fizjologii pantofelka. Ich obawy niejednokrotnie sięgają jeszcze dalej: czy dziecko nie będzie analfabetą, czy nie „rozpuści się” robiąc „co dusza zapragnie”, czy nie wyrośnie na jednostkę aspołeczną. Krótko mówiąc, jest to obawa o to, czy w sytuacji braku przymusu, w postaci prac domowych, stopni, kar, nagród, uwag, wywiadówek, człowiek zechce się uczyć.

Można wskazać kilka źródeł takiej obawy:

  • własne doświadczenia przymusu związanego z nauką szkolną i często nienajlepsze wspomnienia z relacji z dorosłymi w szkole,
  • wyniesione niejednokrotnie z domu rodzinnego przekonania rodzica, że przymus i kontrola są dobrym, sprawdzonym sposobem wychowywania i kształtowania charakteru, nauczania dziecka,
  • brak wiary, że dziecko może motywować się samo w oparciu o odpowiednie relacje z dorosłymi,
  • brak wspierającej relacji z dorosłymi, którzy pomogą mu odkryć własne potrzeby i emocje,
  • brak wiedzy o innych sposobach wychowania,
  • brak umiejętności adekwatnego wspierania dziecka w jego spontanicznej eksploracji otoczenia, dążeniu do wiedzy.

 

Dlaczego podejmujemy działanie?

Można wyróżnić dwa rodzaje motywacji człowieka do działania. Zewnętrzna, która polega na angażowaniu się w daną aktywność dla osiągnięcia zewnętrznych korzyści (uzyskania aprobaty, otrzymania nagrody, oceny, lub uniknięcia kary czy niepowodzenia). Drugi rodzaj wewnętrzna motywacja, opierająca się na skłonności do podejmowania różnych działań ze względu na ich treść, przyjemność, satysfakcję, możliwość zaspokajania potrzeb.

Podział ten ma związek z pojęciem wewnątrz- i zewnątrzsterowności. Osoba zewnątrzsterowna uzależnia swoje działania i wybory od innych ludzi, od zewnętrznych okoliczności, od tego co pomyślą czy powiedzą inni, czy otrzymają pochwałę, akceptację, uzyskają prestiż społeczny. Wybory jakie podejmuje osoba, u której dominuje zewnątrzsterowność, mogą skutkować nieadekwatnym rozpoznaniem swoich potrzeb i predyspozycji, a w efekcie – niewłaściwymi wyborami, np. kierunku studiów, pracy zawodowej, zajęć dodatkowych… Dalekosiężnym skutkiem decyzji podejmowanych w taki sposób może być brak satysfakcji z życia osobistego i rodzinnego, brak poczucia sprawczości.

Z kolei osoba podejmująca samodzielne, wewnątrzsterowne decyzje, w odróżnieniu od osoby zewnątrzsterownej, posiada większe poczucie sensu, sprawczości i wpływu na własne życie.
Motywacja w świetle psychologii – najważniejsze punkty odniesienia

Źródeł motywacji wewnętrznej jest kilka:

1. Potrzeby. Maslow, jeden z ojców psychologii humanistycznej stworzył powszechnie znaną piramidę potrzeb. Na samym jej dole znajdują się potrzeby fizjologiczne, nieco wyżej – potrzeba bezpieczeństwa, następnie – aprobata społeczna, szacunek i uznanie, a na samej górze samorealizacja. Harmonijny rozwój ma miejsce w sytuacji, kiedy zaspokojone są potrzeby niższego rzędu – tak zwane potrzeby niedoboru. Innymi słowy, możemy się skutecznie samorealizować, jeśli potrzeby fizjologiczne są optymalnie zaspokojone, czujemy się bezpieczni, akceptowani i szanowani. Na przykład: nie będziemy chętnie analizować motywacji Makbeta, kiedy burczy nam w brzuchu, ktoś rzuca dziennikiem i grozi w towarzystwie trzydziestu innych osób ‘pałą’, a kolega kopie nas pod ławką. Choć zdolności adaptacyjne dzieci są niewiarygodnie i większość z nich odnajduje się w takich warunkach, to emocje powstające w tej sytuacji systematyczne odbierają im naturalną radość z przyswajania wiedzy.

2. Społeczne uczenie się. Patrząc na tych, którzy wykonują coś ochoczo, wytrwale, z przyjemnością, szybciej się zaciekawimy i chętniej spróbujemy podjąć nową aktywność. Dlatego rodzice wykonujący swoją pracę zawodową czy obowiązki domowe z poczuciem satysfakcji silniej pobudzają ciekawość niż ci, którzy czują się sfrustrowani i poirytowani. Ojciec machający z pasją dłutem, strugający sosnową półeczkę ma większe szanse na zainspirowanie dziecka niż gderający na swoich klientów, zatopiony w papierach tata prawnik. Oczywiście nie zawód jest tu istotny, lecz czerpana z wykonywanych czynności radość i towarzyszące im poczucie sensu. Nie tylko rodzice mogą być dobrym modelem, również, babcia, wujek, sąsiad, rodzeństwo, kolega lub nauczyciel z pasją.

3. Emocjonalne wzmocnienie. Obserwowanie reakcji emocjonalnych i odkrywanie stojących za nimi potrzeb jest jednym z silniejszych źródeł motywacji. Motywacja ma ścisły związek z emocjami, emocje z potrzebami, a te ostatnie – z poczuciem sprawczości i wpływu na własne życie. Dzieci mają własne preferencje, upodobania i motywacje, które jednak nie zawsze są przez dorosłych traktowane poważnie. Często sposób, w jaki dzieci sygnalizują swoje potrzeby, preferencje i emocje nie jest wystarczająco czytelny dla ich rodziców. Zwracanie uwagi dziecka na satysfakcję, jaką przeżywa w obcowaniu z otoczeniem(na przykład poprzez okazanie empatii), daje dziecku wsparcie w odkrywaniu swoich zainteresowań, potrzeb i możliwości.

Jak (i czy?) motywować dzieci?

Stosowanie nieprzemyślanych wzmocnień (np. kar i nagród) jest jedną z popularniejszych metod wychowawczych. Często pomagają szybko skłonić dziecko do zmiany zachowania, czynią to jednak kosztem integralności psychicznej dziecka i przyczyniają się do wykształcenia zewnątrzsterowności (więcej o wpływie kar i nagród można przeczytać tutaj). Z kolei wsparcie dziecka w rozpoznawaniu własnych emocji i potrzeb, podkreślanie jego zasobów, zwracanie uwagi na działanie, wysiłek (zamiast jedynie na efekt), pytanie o cel i znaczenie podejmowanej aktywności wspierają motywację wewnętrzną, respektują w pełni osobowość i potrzeby dziecka oraz budują więź.

Zamiast chwalić i ganić, w wychowaniu opartym na szacunku dajemy dziecku swoją obecność, uważność i empatię. Aby wesprzeć dziecko w autorefleksji i poznawaniu siebie, próbujemy wspólnie z nim dostrzec, co było dla niego najistotniejsze w tym działaniu, jak się czuło, co mu pomogło, a co sprawiło trudność, ewentualnie – jakie były konsekwencje podjętych decyzji.

Kiedy dostrzegamy wysiłek dziecka, włożoną w coś pracę, wytrwałość, zaangażowanie, poświęcony czas, nie tylko wspieramy motywację wewnętrzną, ale uczymy rozumieć mechanizmy psychologiczne, jakie nami kierują (świadomość emocji i potrzeb), rozwijamy umiejętność abstrakcyjnego myślenia, kreatywność oraz uważność. Jeśli dziecko potrzebuje wsparcia dorosłego w wykonywanej czynności, oferuje on przede wszystkim swoją obecność, uważność i empatię. Może się także posłużyć informacją zwrotną, aby pomóc dziecku rozpoznać efekty i skutki swojego działania. Aby odwołać się do wewnętrznej motywacji dziecka, dorosły może (używając bliskiego dziecku języka) zapytać o intencje, motywacje, funkcje wykonywanej przez dziecko aktywności, o jego preferencje, upodobania, potrzeby, inspiracje.

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmailby feather